niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 3

Obudziłam się o 06:00 gdyż mój kochany piesio mnie obudził.Wyszłam z nim na dwór a gdy wróciłam była 06:32.Poszłam wykonać poranną toaletę,a gdy wróciłam z łazienki Victoria do mnie napisała:
,,Hejka,śpisz?Jak tak to sorka,że budzę,mnie obudził Koksik,to do 12:35?"
Odpisałam:
,,Nie obudziłaś mnie bo obudził mnie Fafik"
Napisała:
,,A a jak się spało?"
Odpisałam:
,,Dobrze a tb?"
Napisała:
,,Tak samo,to do zobaczenia o tej 12:35?"
Odpisałam:
,,Okay,to do zobaczenia."
Napisała:
,,Do zobaczenia."
Gdy skończyłam tą poranną rozmowę z Victorią była już 07:13.Właśnie mama się obudziła,żeby iść do pracy.
J.T:Mami zrobisz mi śniadanie?
M:Już zrobiłam.
Poszłam zjeść,mama zrobiła omlet,który był pyszny.
J.T:Dziękuje a co z tym Londynem?
M:Możesz jechać ale musisz do nas dzwonić.
J.T:Bardzo dziękuję mamusiu!!!!!
Rzuciłam się mamie w ramiona.
M:Niema za co.
J.T:Jest!
M:A co dziś porabiasz?
J.T:A no właśnie mogę dziś po 12:00 iść do parku z Julią i Victorią.?
M:Oczywiście.
Gdy wróciłam do pokoju była 09:45.Ubrałam się w to i poszłam do sklepu.Gdy wróciłam,zobaczyłam że Fafik smacznie śpi na moim łóżku-to było słodkie!
O 11:48 przebrałam się w to, pożegnałam się z rodzicami i wyszłam.Przyszłam za szybko lecz Victoria już była.
J.T:Hejka!
V.H:Hej!
\J.T:Świetnie,wyglądasz i pasuje ci to.
V.H:Dzięki.
J.T:Ciekawe kiedy będzie Julia.
V.H:No właśnie  jest już 12:25.
J.T:Zadzwonie do niej-powiedzialam i wyciagnelam kome.

J.T:I co spioszku kiedy bedziesz czekamy tu na cb.
J.B:Już się ubieram,ty mój anonimku.
J.T:HeHe caly czas mnie tak nazywasz z tego aska.
J.B:Niepodoba ci się?
J.T:Podoba.
J.B:To ja wychodzę.
J.T:Okay.
Tak skonczylam rozmowe.

V.H:I co idzie?
J.T:Jo zara bedzie.
O 12:40 Julia juz byla chlapalysmy sie w fontannie bylysmy cale mokre.Victori spodobal sie taki jeden chlopak ktory wygladal jak Niall a dokladniej tak.
V.H:Hej jak masz na imię?
N.N:Nial  a ty?
V.H:Ja Victoria spotkamy sie dzis na pizzy o 20:00?
N.N:Oczywiscie ale ja stawiam.
V.H:To oczywiste :p
N.N:Moge numer?
V.H;Oczywiscie o to on-i podala mu karteczke ktora przed chwilka wyciagnela z torebki.
N.N:Dziekuje a to m0oj ,moge sie spytac czy ty masz przygotowane karteczki z numerem?
V.H:No a jak by inaczej tzeba byc zwartym i gotowym!
N.N:To do 20:00 pa!
V.H:Pa!
Po chwili byla juz tuz obok nas i chwalila sie nowym znajpomym.
V.H:Dziewczyny widzialyscie tego chlopaka!On jest podobny do Niall`a.Ide dzis o 20:00 z nim na pizze.
J.T:Gratuluje nowej znajomosci moze napiszesz o nim imagin HeHe..
J.B:No wlasnie ale dobra ja juz musz isc.
V.H:Juz?
J.B:Tak,a ty idz sie lepjej przygotowac.
J.T i V.H:Pa!
J.T:To ja tez ide a tynaprawde ic sie przygotowac.
V.H:Dobra to pa.
J.T:Pa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz